Kilka tygodni temu pisaliśmy o płonących Porsche 911 GT3. Teraz podobny problem ma Mercedes.
Małżeństwo emerytów z Nadrenii dwa tygodnie temu odebrało z salonu nowiutką S-klasę 350 BlueTEC. Niestety ich radość nie trwała długo. Kilka dni później auto stanęło w płomieniach.
Podczas jazdy kierowca zauważył, że spod maski wydobywa się dym. Zatrzymał więc auto i wraz z osobami postronnymi próbował ugasić pojazd. Niestety komora silnika, maska oraz elementy podwozia uległy całkowitemu zniszczeniu. Gdy na miejsce przybyła straż pożarna, było już za późno.
Obecnie prowadzone jest dochodzenie mające wykazać przyczynę pożaru. Niewykluczone, że była to wada techniczna, która może ujawnić się także w innych egzemplarzach. Mercedes zapewnił, że panuje nad sytuacją.