Nasi rodacy już nie raz udowadniali, że są mistrzami blacharstwa. Objawia się to zarówno w perfekcyjnych naprawach powypadkowych jak również tworzeniu rozmaitych replik i przeszczepów. Prezentowana S-klasa należy właśnie do tej grupy.
Auto sprawia całkiem dobre wrażenie, ale wprawne oko zauważy, że coś tu nie gra... Kanciaste słupki oraz kwadratowe drzwi nijak mają się do obłych linii przedniej i tylnej części pojazdu.
Skąd taki mezalians? Cóż, po prostu ktoś wpadł na bardzo nietypowy pomysł połączenia dwóch generacji S-klasy: W140 produkowanej w latach 1991-1998 i W221 z lat 2005-2013.