Lamborghini Murcielago zostało doszczętnie rozbite niedaleko Luizjany w USA. 20-latek postanowił pożyczyć włoskie superauto od swojego ojca i udać się na przejażdżkę z kolegą.
Niestety popełnił błąd, pozwolił koledze prowadzić. Ten, pewny swoich umiejętności wyłączył kontrolę trakcji. Na jednym z zakrętów stracił panowanie nad autem, wypadł z drogi jadąc około 170 km/h i zakończył podróż na drzewie.
Kierowca trafił do szpitala z poważnymi obrażeniami, które jednak nie zagrażają jego życiu. Pasażer natomiast złamał rękę. Będzie musiał jednak tłumaczyć się ojcu ze swojej niefortunnej decyzji.