Wśród samochodów zbudowanych z myślą o zawodowej jeździe bokiem dominują japońskie coupe z lat 90-tych oraz niektóre modele BMW. A dlaczego nie Lamborghini? Takie pytanie zadał sobie Daigo Saito - drifter wspierany przez Monster Energy.
Postanowił on wyróżnić się spośród innych drifterów wybierając Murcielago zamiast Nissana, czy BMW. Trzeba przyznać, że facet ma rozmach. Włoskie superauto przez 7 miesięcy było przygotowywane do startów w zawodach. Już niebawem wyjedzie na tory.
Jesteśmy ciekawi jak to niemałe auto poradzi sobie w jeździe bokiem. Włoscy inżynierowie tworzyli je w zupełnie innym celu, lecz pamiętajmy, że z oryginału zostało tu właściwie tylko nadwozie. Zawieszenie, hamulce i napęd poddano modyfikacjom. Bez wątpienia Murcielago będzie wzbudzać spore zainteresowanie wśród fanów driftingu.