Ferrari coraz chętniej sięga po turbodoładowanie. Jak na razie jednak dotyczy to tylko silników V6 i V8. I tak pozostanie. Włosi poinformowali właśnie, iż nie zamierzają tworzyć doładowanego V12.
Inżynierowie Ferrari przyznają, że najbliższe są im silniki wolnossące. Szczególnie te o dużej liczbie cylindrów. Dlatego też nie doczekamy się włoskiego V12 wspomaganego sprężarką.
Nie oznacza to jednak, że Włosi całkowicie odcinają się od nowatorskich rozwiązań. Nie wykluczają bowiem tworzenia hybryd łączących benzyniaki z silnikami elektrycznymi.