Tak to już jest z supersamochodami, że często kończą one swój żywot na przydrożnych drzewach, prowadzone przez nieodpowiednich kierowców. Tym razem nie było inaczej.
18-letni Norweg bez prawa jazdy postanowił zaprosić kolegę na przejażdżkę 458 Italią swojego ojca. Chłopcy bawili się dość dobrze do czasu, gdy zakręt okazał się za ostry. w wyniku czego zahaczyli o drzewo i zakończyli podróż na szkolnym boisku.
Tył auta został doszczętnie zniszczony. Na szczęście zarówno kierowcy jak i psażerowi nic się nie stało. Nie wiemy jakie konsekwencje grożą 18-latkowi. Zapewne zostanie on jednak ukarany za jazdę bez prawa jazdy i spowodowanie wypadku.