Miłośnicy motoryzacji marzyli o latających samochodach od dziesięcioleci. Tego typu pojazdy zdają się być coraz bliższe, ponieważ kilka firm już nad nimi pracuje. Niestety pionierstwo niesie za sobą niebezpieczeństwa o czym przekonali się w Detroit Flying Cars.
Detroit Flying Cars to młoda firma, która pracuje nad latającym autem WD-1. Niestety praca nad tym projektem przeciągnie się w czasie, bowiem testowy prototyp uległ katastrofie. W minionym tygodniu WD-1 spadł na płytę lotniska Willow Run w Michigan. Nie zdradzono szczegółów wypadku, ale potwierdzono, że pilotowi nic się nie stało.
Co do samego WD-1 to maszyna posiada konstrukcję głównie z włókna węglowego. Niewielki pojazd wyposażono w składane skrzydła o rozpiętości 7,9 m. Napędem w locie zajmuje się 100-konny silnik zapewniający zasięg około 643 km. Pojazd osiąga w powietrzu prędkość 201 km/h.W trybie samochodu WD-1 przełącza się na 53-konny silnik elektryczny. Zastosowane baterie pozwalają na pokonanie około 80 km. Niestety na razie nie ujawniono większej ilości detali. Biorąc pod uwagę katastrofę może prędko nie zobaczyć gotowego do produkcji prototypu.