Jeśli ktokolwiek postawiłby 20 lat temu cały majątek na sukces Dacii na europejskich rynkach, dziś stałby się multimiliarderem. Rumuni wiążąc się z Francuzami stali się wreszcie poważnym zawodnikiem na europejskim rynku. Kolejne modele oparte na sprawdzonej mechanice przyciągają klientów niewygórowaną ceną i stosunkowo niskimi kosztami eksploatacji. Duster dostępny w podstawowej specyfikacji za 39 900 złotych jest najtańszą propozycją wśród crossoverów w Polsce.
Gdy auto debiutowało na Starym Kontynencie, miało tylu samo przeciwników, co i zwolenników. Dziś zbiera zdecydowanie więcej pochlebnych opinii. Przyzwyczajeni do oryginalnego nadwozia klienci sprawili, że ten model stał się najbardziej popularnym w gamie producenta. Możemy wybierać spośród siedmiu lakierów nadwozia i zaopatrzyć karoserię w detale podnoszące jej atrakcyjność.
Ciekawy dodatek stanowi orurowanie przed zderzakiem i opcjonalne progi boczne – pakiet Adventure za 2750 złotych. Co prawda, utrudniają trochę wsiadanie i wysiadanie, ale dodają crossoverowi off-roadowego sznytu. Aluminiowe koła, wydatne i wielofunkcyjne relingi, a także srebrne lusterka ciekawie urozmaicają stylizację Dustera.Przeprowadzony kilka miesięcy temu lifting najbardziej odmienił jednak wnętrze, wobec którego pojawiało się najwięcej wątpliwości. Z pewnością pamiętacie sterownik tylnych szyb elektrycznych zlokalizowany między fotelami w tylnej części centralnego tunelu, czy też radioodtwarzacz pamiętający drugą generację Renault Megane. Teraz przeszkadza już tylko ogromna kierownica przysłaniająca niemal cały kokpit. Reszta elementów uległa zauważalnej modernizacji.W bogatszych specyfikacjach w deskę rozdzielczą wkomponowano ciekłokrystaliczny ekran współpracujący z nawigacją i zewnętrznymi nośnikami pamięci. Dotykowy panel ułatwia i jednocześnie przyspiesza obsługę. Tuż pod nim umieszczono pokrętła sterujące manualną klimatyzacją oraz siłą nawiewu. Do wszelkich przełączników dostęp nie nastręcza trudności. Tego samego jednak nie możemy powiedzieć o umiejscowieniu guzików kontrolujących pracę czterech szyb. Przyzwyczaić należy się też do stosunkowo długiego lewarka zmiany biegów i zestopniowania samej skrzyni, o tym nieco później. Cieszy natomiast spora ilość rozmaitej wielkości schowków, a także czytelność i prostota zegarów.Obok analogowych wskaźników znajdziemy cyfrowy wyświetlacz komputera pokładowego informujący o zasięgu, średnim zużyciu paliwa, czy pokonanych kilometrach. Przestrzeń w dwóch rzędach z powodzeniem wystarczy na przetransportowanie czterech dorosłych osób. Przeciętnie wyprofilowane fotele okazują się wygodne, ale w szybszych zakrętach nie gwarantują właściwie żadnego trzymania bocznego. Bagażnik o pojemności 408 litrów z dość wysokim progiem załadunku z łatwością powiększymy do 1636 litrów. To wynik naprawdę dobry w tym segmencie.Do napędu Dacii oddelegowano dwie jednostki benzynowe i tyle samo diesli. Jeśli ktoś jest zainteresowany prostotą konstrukcji sięgającą końca lat 90., powinien zwrócić uwagę na motor o pojemności 1,6 litra. 105 wolnossących koni mechanicznych wystarczy do żwawego przemieszczania. Ponadto, istnieje też opcja dołożenia do niego fabrycznej instalacji LPG. Nieco wyżej w hierarchii znajduje się turbodoładowany silnik 1,2 Tce. Generuje 125 KM i 205 Nm momentu obrotowego, co czyni go najbardziej dynamicznym w całym zestawieniu.Dla miłośników oszczędności przygotowano 1,5 dCi występującego w dwóch wariantach: 90 i 109-konnym. Ten mocniejszy współpracuje z napędem 4x2 lub 4x4. Odpychając się od podłoża czterema kołami, pozwala pokonać niezbyt wyszukane przeszkody terenowe i sprawdzić się zimą, gdy próbujemy wydostać się z zasypanego śniegiem parkingu. Dacia z wysokoprężnym motorem pod maską wykazuje się również niewysokim zapotrzebowaniem na paliwo. W cyklu miejskim wystarczy 6-7 litrów, aby sprawnie uczestniczyć w ruchu.W spokojnej trasie, gdzie poruszamy się z prędkościami nieprzekraczającymi 100 km/h, Duster zużyje nawet mniej, niż deklaruje producent - 4,7-4,8 litra oleju napędowego. Poza tym, auto zostało kompromisowo zestrojone, przez co chętnie walczy z wszelkiej maści nierównościami. Płynnie przejeżdża przez garby, koleiny i progi zwalniające. Plastiki w kabinie nie trzeszczą, a przy wskazówce szybkościomierza dobijającej do wartości 130, jest względnie cicho.Duster nie musi nikogo zachwycać. Jest bardzo poprawnym autem o uniwersalnym charakterze. W zależności od naszego budżetu, może wcielić się w zwyczajnego woła roboczego odzianego w biały lakier i czarne zderzaki, ale dzielnie walczącego z miejskimi krawężnikami. Na drugim biegunie znajduje się wersja za 76 tysięcy złotych z napędem na obie osie, dynamicznym dieslem i wystarczającym wyposażeniem przedziału pasażerskiego. To najtańszy crossover na rynku, jednocześnie funkcjonalny i oryginalny. Nic więc dziwnego, że ten model przebojem wkradł się do Europy.Podstawowe dane techniczne: