Rynek się ciągle zmienia i producenci tacy jak BMW odchodzą od swoich korzeni. Od niedawna modele oznaczone symbolem M powstają z napędem na wszystkie koła. Teraz okazuje się, że marka rozważa tworzenie przednionapędowych maszyn z M w nazwie.
Na szczęście nie chodzi o przednionapędowe M3 czy M4. Szef BMW M, Frank Van Meel udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że jego dywizja nie zamyka drzwi dla mniej ekstremalnych maszyn. A wśród nich miałyby się znaleźć właśnie przednionapędowe modele firmy.
Największym wyzwaniem dla BMW M będzie stworzenie auta z przednim napędem, które dostarczy emocji godnych dywizji M. Van Mell uznaje to za największe wyzwanie jakie stoi przed jego inżynierami. Równocześnie dostrzega szerokie pole do popisu i nowe grupy docelowe dla przednionapędowych sportowych maszyn.BMW szykuje nową serię 1, która będzie właśnie przednionapędowym hatchbackiem. Do tego dochodzą modele X1, czy seria 2 Tourer. Każde z nich potencjalnie mogłoby otrzymać wersję M Performance. Choć dla purystów przedni napęd jest zbrodnią w BMW to z ciekawi nas, jakby poradził sobie hot-hatch bawarskiej marki.