BMW M2 jest prawdopodobnie jednym z najlepszych samochodów w historii bawarskiej marki. To coupe zdaje się nie mieć minusów i przede wszystkim daje masę radości z jazdy. W obliczu przemian rynkowych pojawia się obawa, że jego następca może stracić charakter. Na szczęście tak się nie stanie.
Producenci samochodów nadają nowym projektom nazwy kodowe. Nie inaczej jest w BMW. Podczas salonu samochodowego w Paryżu, szef rozwoju marki, Klaus Frohlich przyznał, że nowa generacja BMW M2 otrzymała nazwę kodową "Drift Machine".
Taki przydomek ma przypominać inżynierom, że ich zadaniem jest stworzenie auta dla kierowcy. Nowy model ma być całkowicie dziki i dawać czystą radość z jeżdżenia. Jak zapowiada Frohlich nowe BMW M2 musi być rasowym samochodem sportowym zdolnym do szalonych zabaw. Tym samym potwierdza też, że seria 2 będzie posiadać napęd na tył. Ostatnio pojawiły się obawy, że zostanie użyta platforma przednio i czteronapędowa.Teraz czekamy z niecierpliwością na debiut kolejnej generacji BMW M2. Niestety przyjdzie nam jeszcze na niego poczekać.