Patrząc na zdjęcia trudno uwierzyć, że ktokolwiek mógł ujść z życiem za takiego wypadku. A jednak!
Do zdarzenia doszło kilka dni temu w RPA. Kierowca podróżujący BMW 335i wpadł w poślizg na mokrej nawierzchni w wyniku czego stracił kontrolę nad autem i wbił się w przydrożną barierę.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że uderzył w nią tyłem. Na domiar złego bariera wyrwała się z mocowań i dosłownie przeszyła całe auto na wylot - od tylnej klapy po maskę.
Szczęśliwie los oszczędził kierowcy, który wyszedł z wypadku tylko z potłuczeniami i siniakami. Wystarczyło tylko kilka centymetrów i byłoby po nim. Kierowca może więc mówić o nieprawdopodobnym szczęściu.