Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Alfa Romeo nareszcie uruchomiła sprzedaż modelu 4C w Ameryce Północnej. Proces wdrażania na rynek nieco trwał, bowiem amerykańskie wymogi homologacyjne różnią się od europejskich. Inżynierowie musieli więc nieco zmienić konstrukcję auta.
Konieczne było zastosowanie aluminiowych wzmocnień pod nadwoziem z włókna węglowego. Przeprojektowano także bak oraz wszelkie przewody hydrauliczne. W wyniku zmian auto przytyło aż o 155 kg, przez co nie jest już ultralekkim, małym coupe.
Napęd pozostał bez zmian. Pod maską drzemie doładowane 1,75 o mocy 240 KM. Logicznym jest więc, że w związku z wyższą masą osiągi będą nieco gorsze niż w przypadku modelu europejskiego. Spodziewamy się ponad 5 sekund do setki.